Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
nie-mam-nazwy *szczurza norka - blog4u.pl

szczurza norka

****

Matko... Mój mózg ma przekichane, mówiąc szczerze. Nie zazdroszczę mu ani troche;D do takich obrotów nigdy go nie zmuszałam, w końcu mózg też człowiek, przegrzewać sie nie powinien. Ale ci na studiach tak wyrozumiali nie są;p
W każdym razie: zaliczenia powoli i nie bez przeszkód, ale do przodu, a przeplatam to wszystko mniejszymi i wiekszymi przyjemnościami, rozwijam talent pisarski, wykonuję propagandowe nadruki na koszulkach (xD), łażę za tanimi winami i ogólnie robię co w mojej mocy, żeby sie nie uczyć:D
A wszystko to, bo Siura kocham Mam nadzieję, że niespodzianka w postaci Lasi i Ali się udała, sztuka się podobała a materac był wygodny:) Hihi,no i Dziwadełkowi dziekuję, że przybyła w skromne rudnickie progi i nawet użyczyła tabaki;D I tu musze, po prostu MUSZE coś dodać. Przyznaję się ze skruchą i pokorą do mojego błędnego rozumowania, jakoby mitologia nie była przydatną. Ojjjj, jest przydatna. I to bardzo! Może przecież podtrzymywac kurtynę w postaci prześcieradła, imitującego jednocześnie ściane w windzie! no i można z niej wciągac tabakę... :) Ech, mitologia to na szczęście rozdział zamnknięty w moim życiu, oby na wieki wieków! Na nieszczęście wojna z Karaluchem jeszcze sie toczy, do szeregów na jeszcze większe nieszczęście dołączył Siur, ale damy rade!
No nic. Nie pamiętam zupełnie, co miałam tu napisać, wiec powoli zmierzam ku końcowi. W każdym razie: wiedzcie, że faceta można poderwać nawet na chusteczki higieniczne. Motyw: przystanek MPK. Gość potrzebuje chusteczek dla kolegi. Pyta, czy możemy pożyczyć. Siur wyciąga paczkę, mowi, ze może dać mu nawet całą i czyta sobie nazwę chusteczek: Wiktoria. Gość na to: Mateusz. I leci ratować kolegę;D I takim sposobem Siur poznał Mateusza, a Mateusz Wiktorię
No. Notka jest. Jak sesja się zakończy, jak miną koncerciki, jak to wszystko przeżyje i odespię, to sie odezwę:) ave!

© by szczur 29/01/roku pańskiego 2008 17:59:39 [komentarzy 11] dorzuć coś od siebie

****

Masakra. Blog zarasta chwastami, ledwo go widać wśród kurzu i pajęczyn. A że sprzątanie to nie jest to, co szczury lubią najbardziej, to tylko coś tu napiszę;p
Oj, sporo się działo, nawet nie wiem, czy będę w stanie o wszystkim wspomnieć, w każdym razie musicie mieć świadomość tego, że w ostatnim tygodniu mój mózg pracował więcej niż chyba przez cały przeciętny rok owocem są na przykład rymowanki w stylu:
'Lewicki powtarza z płaczem i piskiem,
że każdy program jest widowiskiem'
albo
'Media są zimne. O co tu chodzi?
Że Godzicowi z McLuhanem godzić się nie godzi'
Oczywiście to tylko fragment owej górnolotnej poezyji made by szczur, całej nie opublikuje (nie teraz, ale kiedyś wydam cały tomik, wtedy sobie doczytacie;p).
Kurczaki, w zeszły piątek pożegnaliśmy Kamilę, przy okazji powspominaliśmy sylwestra, powspominałam stare, dobre, podstawówkowe czasy z Justyną, zaskoczyłam Paulinę a jej chłopak zaskoczył ją jeszcze bardziej, już wiem, co rozśmiesza Alę, byłam na WOŚPowym koncercie Huntera (więcej >tutaj< ), a to wszytsko w króciutkich przerwach między byciem na uczelni a próbą zostania zawodowym kujonem... Na szczęście próba spełzła na niczym, nie martwcie się;)
A. I kiełkuje we mnie pewna decyzja... Pewnie na moją zgubę, ale jak się zachciało być szczerym, to trzeba być w tym konsekwentnym do końca i nie wycofywać się z niczego.
Będę kończyć, a jak przypomnę sobie coś ważnego, to jeszcze skrobnę. Póki co w planach jest wiele ciekawych wydarzeń (na niektóre mam już bilety xD), więc będzie co opisywać Na koniec cytaty, w końcu trzeba kultywować tradycję. A będą to cytaty mądre i przydatne w życiu codziennym:
'A Kłoskowska o tym pisze!'
&
'-Gdzie pada akcent?'
'-na chu!'
ave! xD

© by szczur 18/01/roku pańskiego 2008 23:55:47 [komentarzy 9] dorzuć coś od siebie

****

Postu część pierwsza.
Po rozpoczęciu lektury Mitologii Greków i Rzymian nasunęły mi się różne wnioski. Rzucaja one nowe, trochę inne światło na widzienie bogów i różnych stworów wyłaniających się dzieciom i młodzieży w trakcie edukacji szkolnej. Postacie są brutalne (można by wzorować na nich kolejne części ‘Piły”), odcinają sobie różne części ciała, przyrodzenia latają tu i tam, a nawet bogowie nie odżywiają się odpowiednio... Dajmy na to taki Kronos- mało, że połyka jedzenie, nawet go nie gryząc (powody mogą być różne: albo niedożywienie, albo brak uzębienia, albo i inne), to jeszcze widać, że złe nawyki żywieniowe to długotrwały problem biedaka, ponieważ spowodowały kłopoty z trawieniem-pokarm, który Kronos połknął przed kilkoma laty nie strawiły się ani trochę... W tle przewijają się jeszcze kazirodztwa i totalny brak szacunku dla rodziców, a spiski i podstępy są na porządku dziennym...
I pomyśleć, że dorośli czepiali się, że ich
Pociechy oglądają Dragon Ball a Giertych miał zarzuty co do Mistrza i Małgorzaty...

****
Postu część druga. Podsumowanie roku. Bo jak nie teraz, to kiedy?:D
Skupie się na plusach, bo minusów było jak na lekarstwo i nie warto zaprzątać sobie nimi głowy;)Więc chwile warte zapamiętania:
+Kupa koncertów (Hunter, Akurat, PRL, Koniec Świata, Acid, Kat, Dżem, Frontside, Barwinki. Strachy, Pidżama...)
+19. urodzinu u Kamili u mnie (pamiętacie?:D)
+Zajefajna studniówka (i pomyśleć, że nie chciałam iść!), kurka, poszłabym jeszcze raz...
+Moja osiemnastka (i goryl- jedyny facet, który się do mnie szczerze i szeroko uśmiecha:D)
+Matura zdana lepiej, niż kiedykolwiek mogłam się spodziewać
+Megawakacje (tu: praca w Tesco ‘Kurwa, kto mi zapierdolił folie?’, maratony filmowe, warsztaty fotograficzne, dni Myślenic i pożegnanie lata, afterek u Kasi w kuchni, grill u Miszcza, dni Sułkowic, spotkania różnego rodzaju...)
+Kupa nowych znajomości (Tekiero, Lasia, Ala, Paulina, Kapi, Paweł... i dużo więcej:D)
+Kurs prawa jazdy zakończony sukcesem i megadoświadczeniami z Mieciem
+Dostanie się na studia
+1. miejsce w konkursie fotograficznym w Sułkowicach xD
+Utknięcie w Kobielniku
+zapieprzenie naklejki Transformersów z multikinowego siedzenia (tu MUSZĘ wspomnieć o minusie- nie obejrzałam Transformersów! Ależ mi fstyt!)
+Zjebanana, zje zasłone, rozmowa Boga z Jezusem i inne akcje z Kołkami
+Upojna noc na krakowskim PKP
+przeżycie dyżuru u Białoty
+Megasylwester
...
No. Ogólnie: 2007 był genialny! Oby 2008 był równie dobry, albo jeszcze lepszy (na co się zakrawa, bo w końcu to rok szczura:D)


© by szczur 5/01/roku pańskiego 2008 16:08:08 [komentarzy 12] dorzuć coś od siebie

Pobalowali... xD

Nowy Rok rozpoczął się bardzo radośnie (sic!) i mam nadzieję, że taki pozostanie. Z resztą mamy rok szczura, więc spodziewajcie się wszystkiego co najlepsze!
Ludu mój, mam nadzieję, że żyjecie po tym megaszczurowym i megamiszczoskim sylwestrze, na którym Miszczu nadał prawdziwie ambitne tempo:D Haha, nawet nie wiem, co tu napisać, przecież każdy, kto był, wie, co się działo W każdym razie: nie wszyscy przyznają się do tego, co robili, nie wszyscy pamiętają, co robili i nie wszyscy żałują tego, co robili;)
Istna bitwa rozgrywała się o to, czego będziemy słuchać;) Bez September, jakiś tam didżejów i innych takich się nie obeszło, ale szczerze mówiąc po pewnym czasie obchodziło mnie to tyle co... xD I w końcu udało się zrobić imprezę, gdzie nie było samych bab, więc Łukasz, Maciek, Wojtek, dzięki:D
Właśnie, obiecałam Maćkowi cały akapit, ale chyba pokrzywdziłabym tym innych, więc wspomnę tylko świętej pamięci kieliszek i szklankę (choć ja twierdzę, ze to był kieliszek i szampanówka, ale kłócić się nie będę)oraz świetne zdjęcia do kalendarza meneli, które jednak się nie zachowały (ech, ten pijany aparat...). Więcej może nie napisze, bo jeszcze Miszczu sobie coś pomyśli ;p
Poza tym wyjaśniła się wczoraj sprawa magicznego szampana, który według niektórych nie znikał z butelki... Okazało się, że ma to związek z tatą, który udowodnił, że wie, iż jak się przychodzi na imprezę, to się coś ze sobą przynosi:D przyniósł szampana;)
Ogółem: szampan na plecach, czipsy w szampanie, szampanówka w ciastkach, czyli wszystko na swoim miejscu
O, i jeszcze coś. W niewyjaśnionych okolicznościach zaginął kapeć! damski, brązowy, rozmiar 37/38, ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, gdzie ów but moze się podziewać, niech da znać! Chyba sie nie schlał aż tak, że wyszedł sam z domu czy coś, ale wszystko jest możliwe;)
Na zakończenie powiem Wam tylko, że zdjęcia z Sylwka są boskie, mówią same za siebie i jak ktoś je obejrzy, i się nie uśmiechnie, to dupa z niego;P Dziękuję wszyyyystkim za przybycie, mam nadzieję, że jakby co to jeszcze kiedyś wpadniecie i ze teksty w stylu ‘no more vodka’ nie są równoznaczne z podpisaniem jakieś krucjaty
Trzymajcie się ciepło, imprezowicze Wy moi (i nie tylko)! Ave!

© by szczur 2/01/roku pańskiego 2008 16:03:38 [komentarzy 25] dorzuć coś od siebie