Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
nie-mam-nazwy *szczurza norka - blog4u.pl

szczurza norka

****

Potrzebowałam oderwać sie od książek, mojego pokoju (bo komp nie stoi w miom królestwie, nie nie!) i nudy zalatującej grozą związaną z póki co nieosiągalną dla mnie pracą ze współczesnej.
Peszek taki, że padło na bloga, bo aparat już dziś w ruchu był, telewizor też, Jakub też...
Powiem wam, ze kicha mi się od trzech dni. Na picie, powiecie. A ja... wyśmieję Was, jednak nie będzie to śmiech triumfu i wyższości, a śmiech ot tak, podszyty mimo wszystko refleksami smutku. Bo pić nie będę! Trza pracować, arbeit, arbeit!, nie ma czasu/kasy/towarzystwa do upłynniania czasu wolnego;p Ha! szczur się za niedługo obwieści jakimś martyrologicznym samozwańczym bohaterem, oczywiście na swój własny użytek, bo jakiś sens w ślęczeniu nad książkami widzieć trzeba, a ja go póki co nie dostrzegam;p
A jak już zajechało dojczem, to mogę wspomnieć, że często przypomina mi sie siurowe "Alles raus!", które królowało na metalmanii^^
Często tez wracam myślami do pewnych ciekawostek językowych, jak na przykład do bardzo cennej informacji, wyniesionej z zajęć leksykologii i leksykografii. Otóż wyobraźcie sobie, że słowo 'wódka' wcale nie pochodzi z rosyjskiego, jak to się powszechnie mniema, ale to rodzimy wyraz polski, przejęty przez wschodnich sąsiadów xD O, albo jeszcze niedawno poruszyło mnie to, że nie nie ma słowa 'taczka'! Co prawda mieszkam na zapyziałej wsi i w ogóle, ale w życiu nie pomyślałabym, że słowo, którym posługuje się znakomita większość ziomków nie jest poprawne! są taczki i tylko i i wyłącznie taczki. Jak nożyczki, drzwi i spodnie. Szoko szoko.
Na zakończenie chce wyrazić żal, bo Miszczu nie przeczytał, że Kłaptocz był na PRLive, albo skrzętnie się z tym ukrywa! ale i tak jej powiem;> Miszczu, strzeż się!;p
Ha! aż powiało grozą;p nie ma to jak dla odprężenia komus pogrozić, popisac bzdury na blogu i posłuchać Romusia Kostrzewskiego;)

© by szczur 30/04/roku pańskiego 2008 19:53:41 [komentarzy 2] dorzuć coś od siebie

****

Ludzie, ludziska, co to za tydzień był! gdyby nie weekend, to nie opłacałoby się tak męczyć xD
Pobiłam na przykład mój rekord siedzienia na uczelni- od 8.00 do 20.00- a potem jeszcze zajęcia z poetyki, tyle że w... Akwarium (taki PUB, pub, Góró) ;)
W środę uraczył mnie pytaniem pan Białota. Oczywiście 5 minut przed końcem zajęć, gdy myślę, że już udało mi się uratować tyłek przed dyżurem. Ale nie, on wie, że ja już czuję ulgę i wtedy łap! ale szczur, jak to szczur, twardo i pewnie, choć nieco nieskładnie brnie do przodu. Nagle (pewnie za dobrze mi szło) Białota wytacza swe najcięższe działo- pyta o nawiązanie intertekstualne. Kto już wcześniej podjął motyw okrętu jako ojczyzny w polskiej literaturze. A ja co? zamykam oczy, żeby nie patrzyć na Białotę, bo jakby pojawił się tam obleśny uśmieszek tryumfu, to nic bym nie powiedziała, skupiam się i rzucam: 'Skarga, w swoich Kazaniach'. Białota zakończył na tym zajęcia, nie usatysfakcjonowałam go, bo niestety co nieco pozostało mi z liceum;p
No, tak mniej więcej w trudach i walce o byt minął tydzień, a potem... ;)
Był w sobotę grill u Maćka, z pięknymi widokami, niezłymi kawałami i wyśmienitą toaletą xD Miejce na imprezę świetne, no a poza tym Kapi dba o naszą kondycję, dwa razy (w moim przypadku) pod lipkę i już czuję się rozgrzeszona z czipsów;p Towrzystwo dopisało, oczywiście trzon stanowiła ekipa z 3f2:D
No a w niedzielę... Punky Reggae Live 2008, oczywiście w towarzystwie Kamili, eh (właśnie, wiecie, że pisze się eh a nie ech, ale ach a nie ah?;p), stęskniłam się za tym dzieckiem, a dziecko za koncertami:D Impreza przednia, daaawno się tak nie bawiłam, z resztą miałam małą abstynencję koncertową(od metalmanii minęło ponad 1,5 miesiąca!), co mogło potęgowac moje wrażenia;) I z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że tak poobijana nie byłam nawet po mojej i Siurowej przerwie śródsesyjnej xD No, co ja będę dużo mówić... Żałujta, Ci, co nie byli! zwłaszcza Miszczu, bo wiesz, z Końcem Świata wystąpił gościnnie Tomek Kłaptocz;p no ale, było, minęło, czekamy na Punky Reggae Live 2009
'Biegać, skakać,
Latać, pływać,
W tańcu pogo wypoczywać!'

© by szczur 28/04/roku pańskiego 2008 11:40:08 [komentarzy 8] dorzuć coś od siebie

****

Dobra, ludu. Skrobię co nieco, co by nie było, że zaniedbuję (nie)wiernych czytelników.
Na nadmiernie ciekawe wydarzenia nie mogę w tym tygodniu narzekać, jak już się coś działo, to miało zabarwienie idiotyczno-idiotyczne albo jeszcze gorsze, dostałam niezłą szkołę życia (o, Pawle, Ty proroku zbolały!) i ogólnie to bilans zbyt optymistycznie nie wygląda. Ale! W obliczu dyżuru u Karwali, wtorkowych zajęć od 8.00 do 22.00 i odwołanego koncertu Żywiołaka (no! żule jedne! jak oni mogli?!) to chyba pestka. Kolorowo jak widać dopiero będzie.
Łojezu, tyle narzekania, aż dziw, że nikt mi do tej pory nie przerwał. Widać- starośc robi swoje, robię sie zrzędliwa i zgorzkniała, fstyt normalnie;p Chociaż tak między nami, to ta starośc nie taka straszna, otulam ją muzyką Żywiołaka, Stolen Babies, Otepa i Chylińskiej. To moje ostatnie fioły muzyczne, a od wczoraj można tam dodać jeszcze Diablo Swing Orchestra, choć niekłamiący Last.fm mówi co innego! najwięcej było ponoć w tym tygodniu Vadera, no no... Powiem Ci, Siur, że normalnie jak w ten weekend zamiast mojego profilu pojawił się napis o temporacośtam serwerze, to normalnie jakby mi wyłączyli część mnie... To już jest uzależnienie!
No, a tera gwóźdź programu. Ludzie, Kamila wraca w niedzielę!!! heh, od razu idzemy w tany, znaczy w podskoki na PRL 2008, trza się wyszaleć za ten jej rok abstynencji koncertowej^^
Dooobra. Zrobiło się miło, więc mogę kończyć, żeby przypadkiem nie spieprzyć nastroju. Żegnam się więc i proszę o wyrozumiałość dla tego starczego bełkotu. Ave!

© by szczur 21/04/roku pańskiego 2008 00:47:42 [komentarzy 8] dorzuć coś od siebie

****

Wiosna...
Tegoroczną wiosnę przeżywam bardzo intensywnie. Już dawno tak wielkiej uwagi nie poświęcałam naturze, kwiatom, drzewom, kolorom, zapachom... Pamiętam, jak z Lasią wąchałam kwiaty dzikiej wiśni. Mogłam tak stać, świat pędził jak zwokle dokoła, a mi było bardzo dobrze...
I na tym nie koniec. Wiosna to też czas, kiedy szczury sie starzeją;) Nie jestem wyjątkiem, ale nie ma chyba lepszej pory na urodziny;) dziękuję wszystkim za życzenia i pamięć :* W dzień ów moje słowa miały moc sprawczą, wszystko, co powiedziałam, okazywało się spełniać (często nawet cudem!). I nic nie było w stanie sprawić, że przestałam się uśmiechać;)
A w sobotę odbyło się spotkanie 3f2, czyli naszej starej, dobrej klasy;) Smiesznie było, chociaż dowiedziałam się, że jestem obcą babą (i to Miszczu powiedział!), a konkluzje w stylu 'lepiej dojśc i nie zajść, niż zajść a nie dojść' oraz wspomnienia z lo były na porządku dziennym;)
Międzyczasie też wyciągnęłam farby, kredki i ołówki i powstała przysługa dla kolegi. Już zapomniałam, dlaczego farby to nie mój ulubiony środek wyrażania emocji i wizji twórczych, więc sobie przypomniałam. Ale miło było się upaćkać;)
Jakoś ostatnio weny do pisania nie mam, z resztą nie tylko do pisania: do nauki, do zajęć, do robienia czegokolwiek pożytecznego... Jakiś taki niezbyt korzystny stan mnie ogarnął, trzeba z nim powalczyć!
No, żeby tu nie zacząć przypadkiem narzekać, to kończę, i pamiętajcie! 'Uczcie się jakimś cudem albo w inny sposób!'

© by szczur 13/04/roku pańskiego 2008 13:08:30 [komentarzy 3] dorzuć coś od siebie

****

Poczułam, ze idzie... idzie... idzie natchnienie, więc czym prędzej zasiadłam do klawiatury. Oj, dzieci, dzieci...to był tydzień!:D
Najpierw noc horrorów. Ojjj... Białota powinien mieć kompleksy, bo momentami bałam się bardziej niż na staropolce;p oczywiście nic tak nie wzbogaciło tego wieczoru jak pouczająca kłótnia, kto powinien iśc po flaszkę, na szczęście nas, grzecznych czterech dziewczynek ona nie dotyczyła. Nie wtedy. Do alkoholu wrócimy później;p
Po drodze było też prima aprilis. Jak na żywca nie miałam zbytniej okazji nikogo nabrać (może raptem 4 osoby?), to na gg zebrałam plon obfity;) ludzie aż się sami prosili, kiedy zabrakło mi weny sami podsuwali pomysły na żarty:D i musze pogratulować jednej jedynej osobie, która zwiodła mnie i to poważnie w primaaprilisowy wieczór. Mocne to było!
Ale i tak nic nie przyćmi przyjazdu Siura w skromne, krakowskie progi! Gołębie, tramwaje, nawet panie w sekretariacie AP zdawały się być inne, lepsze, milsze, ponieważ pojawił się Siur, rozsiewając wokół aurę radości, szczęścia i dobroci... no i oczywiście chęci fotografowania! udzieliło się to wszystkim posiadającym aparaty, w tym i mi, choć słowo 'aparat' jest delikatną hiperbolizacją;p Ech, Kołki, Kołki... Takie dni powinny pojawiać się znacznie częściej w naszych kalendarzach! Bo niestety razem z Siurem odjechał w kierunki Czechowic mój dobry humor, który wrócił dopiero w sobotni wieczór;) miało być koncertowo, a wyszło... scrabble'owo, wermutowo i czipsowo;D czyli żyć, nie umierać, zabawa jakich mało;) hahaha, cały ten wieczór uwieńczyła Lasia: wychodzimy od Ali, Lasia podchodzi do drzwi sąsiadów, puka, patrzy, robi minę i rzuca nagle: 'Uciekamy!'
Życzę sobie więcej takich wieczorów, dni i tygodni! Wiosenne przesilenie niech ucieka precz, zwłaszcza teraz, kiedy nadchodzą piękne dni, usiane zmarszczkami i strzelaniem coraz to starszych kości;p
Kończąc, zacytuję kobietę od filozofii:
'Sokrates nie brał pieniędzy za to, że nauczał, że dochodził, że mówił...';)
I Siur, wytrzymam do ósmego;) muszę

© by szczur 6/04/roku pańskiego 2008 00:33:48 [komentarzy 8] dorzuć coś od siebie