|
Happy rider.
Chyba zaległości pozostaną ze mną przez cały Anno Dominik 2011, ale co tu dużo mówić – szczur jest zabiegany, zaaferowany dzieciakami w ilości hurtowej i zaoglądany w całej gotowonawszystkości, a to przez swoją Żonę i jej ojca, a pani Ania też nie jest w tej kwestii bez winy. Tak czy inaczej: Cały czas sądzę, że ten rok jest dosko ;D I znów zacznę od tylca strony, czyli od tego, co pamiętam najlepiej – niespodziewanka dla Walczaka. Planowana z Kubą Kubeczkiem już od 2. stycznia nie mogła się nie udać, a wzbogacona o Dziwadło była wręcz fantastyczna. Ale najpierw były Komandiry, próba lokalizacji samych siebie w przestrzeni miejskiej i plany na Woodstockowi półmetek. Gorzej było z orientacją na rynku i stanem naszych pęcherzy, ale dzielnie daliśmy radę. I tak dotarliśmy do Żony z małym szampańskim zapasem i zaczęliśmy imprezę. I znów Dziwadło pokazało swoje talenty didżejowskie a Żona – kulinarne. Zastanawiam się, od czego zaczęła się faza na picie z moją siostrą, ale chyba głównie od Kuby i jego chęci wkręcenia się na przyszłoroczną imprezę. Ale pewna nie jestem. W ogóle wielu rzeczy po tym wydarzeniu małżeńskim, podczas którego adoptowaliśmy Dziwadło, po prostu nie wiem. Czemu spałam w skarpetkach? Kiedy poszło Dziwadło? Czemu Kuba spał od strony ściany? SKĄD W MOJEJ KIESZENI TE KLUCZE I CZYJE ONE SĄ?! Na pewno nie pomoże tu spacer, piękny szczurzy orzeł na chodniku, kolejna porcja szampana, kradzież niezidentyfikowanych znaków drogowych i kilka rzeczy tego pokroju. Ważne, że przeżyliśmy, ja osiągnęłam stan bezgranicznej afirmacji świata, a rano Walczak mimo kaca wypuścił mnie i Kubeczka z mieszkania. Chyba wszyscy mieliśmy tego dnia wyjebane na kwitnięcie, ale to ja wsysnęłam pierwsza jajecznicę bez dodatków :D Wnioski? Głównie dwa: 1. Nowe zasady baflo to zło w najczystszej postaci. 2. Jeśli chcecie robić dobre pomoce logopedyczne, nie wybijajcie sobie palca, nawet u lewej ręki :P A potem było spotkanie z panią Anią, nieprzyjemna obserwacja, że lody truflowe już mi nie smakują tak, jak kiedyś i podrożały okrutnie i powrót do domu w stanie półśpiącym. A wcześniej… Wcześniej był czwartek i Maczeta po raz drugi. Wiedziałam, że muszę ją obejrzeć z Dziwadłem i się nie zawiodłam :D Piotr miał wyczucie i przychodził do nas zawsze, gdy akurat były sceny z gołymi kobietami, choć najlepszą akurat opuścił. A potem shisha, spóźnienie na tramwaj, Dominik aus Dojcz, śpikający po angielsku i pilnie uczący się polskiego (wypierrrrrrrdalaj, kurrrrrrrwa!, Fszczebrzsznie chszoncz bszmiftczinie), budowanie samolotów i ich wersji beta, które się rozbiły i stanęły w płomieniach niczym tupolew (czy on też się zapalił? Jeśli nie, to my mieliśmy lepsze samoloty). Podsumowując: happy driver, easy rider i tomorrow kac. Natomiast cofając się jeszcze bardziej, przyjdzie mi w zaszczycie opisanie wyprawy żeńskiej części mojego małżeństwa do Jaszczurowej. Już sama droga była nie lada przygodą, ale na szczęście zakończoną pomyślnie i bez szwanku. Więc trzeba to było uczcić. Jak? Choćby kolacją przy świecach(na wzór kolacji ze świecami roboty mojej Żony!), taką prawdziwą, z płatkami róż i samymi różami, zmrożonym szampanem i wykwintnym, bogatym menu ;D Po kolacji zrobiło się mniej oficjalnie, Paletki zaadoptowały nawet moją Żonę, która molestowała Lucyfera i kaszlała w jego dupę. Wszystko to działo się oczywiście podczas gorącej, ciepłej letniej nocy, kiedy to odbył się nasz pierwszy raz z bananem. Mąż też miał macać dokładniej, dziecko miało nie brać narkotyków, tylko pić wódkę (choć mama też miała nie pierdolić, tylko pić:P) i iść na konika. My powoli osiągaliśmy patalogiczny stan, Lucyfer się wkurwiał i gryzł, Walczak się ściemniał, naprawdę, a Marta układała poezję w stylu: ‘Jeszcze jeden i wściekły pies – jes, jes jes!’ Po turlikaniu się pod choinką, obrusach na głowie (znowu!) i tańcach na łóżku poszlim spać, żeby od rana (czyt. Południa) robić sobie z Martą Kitchen After Party i czekać na obudzenie się Walczaka vel godzilli. A jak się z taką pijaną godzillą dosko jedzie samochodem! xD No. Tak to było. A dziś jeszcze było spotkanie z Alą, nowe plany, odrodzenie naszych fascynacji muzycznych i picie burżujskiego piwa. To wszystko jest takie dobre, ale niech Was nic nie zmyli- szczur się uczy, szczur pracuje, czasem zarwie jakąś noc dla dobra sprawy. Więc żegnam, bo już zerka na mnie Klemensiewicz, a spojrzenie ma złe i ironiczne. Do sesji jeszcze dużo czasu, nie?
| || ja ||
|
| Żono, ależ proszę Cię bardzo :D |
|| brak www || data: 7/02/roku pańskiego 2011 21:06:49
brak hosta || IP: 80.50.131.150
|
| || Panna Żona Walczak ||
|
| Chyba to sobie wydrukuję na wieczną pamiątkę ;D |
|| brak www || data: 4/02/roku pańskiego 2011 20:09:49
acmq49.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.10.144.49
|
| || wisienka ||
|
| ojoj! to może uda nam tym razem spotkać, bo ja na pewno będę z moim WordPress'em, gdyż już zdarzyłam go zarazić Jelonkomanią :D |
|| brak www || data: 21/01/roku pańskiego 2011 17:40:27
atd147.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.26.241.147
|
| || ja ||
|
| Mogły by być kompletne, ale już widzę, z jakim zapałem pędzisz do Krakowa albo Jaszczurowej :P Chyba że się mylę, to się da naprawić :) |
|| brak www || data: 20/01/roku pańskiego 2011 23:06:10
brak hosta || IP: 80.50.131.150
|
| || Andrzej ||
|
Wow :D Intensywne życie pozastudenckie w tym roku prowadzisz, Szczurze :D Nie wiem tylko dlaczego małżeńskie wieczory takie nie kompletne ;p
Siur, ile Ty masz tych czół? Wiesz w ogóle po co kobiecie czoło? :D |
|| brak www || data: 20/01/roku pańskiego 2011 14:44:27
ccp30.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.30.139.30
|
| || ja ||
|
Siur, właśnie sęk w tym, że nie mam czasu ;|
Szynek, w dni parzyste pijesz prawą ręką, w nieparzyste - lewą. Ot, cała filozofia.
Wiś, dobrze, że wróciłaś :D |
|| brak www || data: 20/01/roku pańskiego 2011 01:12:42
brak hosta || IP: 80.50.131.150
|
| || wisienka ||
|
ja dziś króciutko i ciut egoistycznie :P
wracam do blogowania, ale na http://paroksyzmy.blogspot.com/ . do word.blog4u.pl zgubiłam hasło i login :s .
chętnie znowu się będę z tobą wymieniać tam poglądami, Szczurze, bo się chyba stęskniłam za tym "naszym" blogowaniem :)
pozdrawiam |
|| brak www || data: 19/01/roku pańskiego 2011 20:36:16
aaal4.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.4.11.4
|
| || siur ||
|
Kiedy Ty masz na to wszystko czas? Nie wiem, ale chylę czoła.
<chyli czoła> |
|| brak www || data: 19/01/roku pańskiego 2011 19:20:35
public55060.xdsl.centertel.pl || IP: 79.163.215.20
|
| || Szymek ||
|
| Jakie kurde nowe zasady? :O |
|| brak www || data: 19/01/roku pańskiego 2011 16:35:34
klient-88-135-173-161.StrefaWiFi.kolnet.eu || IP: 88.135.173.161
|
|